Zysk z inwestycji podrywania kobiet

W życiu, pracy, biznesie, w wyborze kobiety, często będziesz miał do wyboru 2 drogi. Jedną szybką, łatwą; drugą wyboistą i trudną. Tę pierwszą wybiera większość osób, drugą wybiera bardzo niewielu.

Uważam, że nie ma w życiu czegoś takiego jak idealna droga i myślę, że nie ma nic złego w wyborze łatwej ścieżki. W tym artykule chcę omówić temat 2 dróg do wyboru jakie pewnie będziesz miał przed sobą oraz opisać potencjalne korzyści oraz wady danej drogi. Oczywiście wszystko w temacie rozwoju i podrywaniu kobiet.

Będziesz musiał wybierać

Kiedy ja zaczynałem swój rozwój i jedynym moim celem było ogarnięcie swojego życia intymnego, przestanie być w końcu  prawiczkiem, to miałem po drodze wiele wątpliwości, wyborów, drzwi do których mogłem zapukać.

Wtedy robiłem wiele rzeczy nieświadomie, intuicyjnie i muszę przyznać, że miałem trochę szczęścia, że do niektórych drzwi nie zapukałem.

Wiesz… tak naprawdę zawsze ciężko oceniać przeszłość…

Przecież zawsze można myśleć: „może gdybym wszedł w związek z tamtą śliczną Pauliną, to moje życie byłoby inne, lepsze”. Jednak dzisiaj uważam, że zrobiłem dobrze. Często w swoim życiu wybierałem drogę trudniejszą. Wiele razy poznawałem naprawdę fajne kobiety, z którymi się spotykałem i mogłem wejść w długi związek. Jednocześnie wiedziałem, że kiedy wybiorę związkową drogę, to mój rozwój bardzo spowolni.

Nie tylko rozwój biznesowy, ale szczególnie rozwój w temacie psychologii relacji męsko-damskich (cholera… dlaczego zawsze pisze się „damsko-męskich”, a nie „męsko-damskich” – ja zrobię wyjątek 🙂 )

Czy stabilizacja i związek to dobry pomysł?

Większość osób kiedy poznaje w końcu kobietę, to chce ją zatrzymać jak najdłużej, idzie na łatwiznę. Jest mu dobrze, jest bezpiecznie, nie musi już dostawać zlewek, nie musi się przełamywać, nie musi wysilać swojego mięśnia silnej woli – po prostu wchodzi w związek i się rozleniwia.

Nie krytykuję wybrania tej drogi. Masa facetów chce tylko znaleźć sobie dziewczynę, nie chce zostawać mistrzami relacji, nie chce mieć trójkątów, seks bomb w łóżku itd.  – to jest okej.

Ja na początku też chciałem tylko związku, później, kiedy osiągałem pierwsze sukcesy chciałem więcej, chciałem być coraz lepszy i gdybym wybrał drogę związku nie prowadziłbym tego bloga i przede wszystkim nie miałbym aż takiego wyboru kobiet, jaki mam teraz.

W pewnym momencie szczypiesz się czy jesteś na jawie…

Największą zaletą ciągłego rozwoju jest ulepszanie siebie i swoich reakcji z kobietami. Systematyczne pracowanie nad swoimi słabymi punktami, których jest mnóstwo. Oczywiście nie jest to praca, dla samej pracy nad sobą. Za ciężką pracą nad sobą, za kolejnymi zlewkami i ulepszaniem siebie, idą w parze coraz większe sukcesy.

Nagle ładna, wysoka laska, do której wszyscy wzdychają, tańczy z Tobą w klubie, całuje się z Tobą, a rano wysyła smsy, żeby się z Tobą umówić. To są właśnie efekty ciężkiej pracy.

Gdybym wybrał związek kilka lat wcześniej, to nie przeżyłbym tego. Byłbym z jedną dziewczyną i nie miał tylu doświadczeń. Brutalna prawda jest taka, że gdybym wybrał związek, to moje życie byłoby nudniejsze. Odczuwałbym mniej emocji.

Nie zrozum mnie źle… Nie mówię, że tylko emocji pozytywnych. Bo kiedy testujesz nowe rzeczy i dostajesz kolejne zlewki, to nie jest to fajne uczucie. Wszystko ma swoje blaski i cenie.

Blaski i cenie uwodzenia kobiet

Poznawanie wielu kobiet ma wiele blasków i ceni. Cieniem są negatywne emocje, które odczuwa się po niepowodzeniach. Blaskami są emocje, życie pełne barw, nowe kobiety i ciągły powiew świeżości.

Tak samo z kobietą w związku, jest masa blasków i cieni. Z jednej strony jest super, bo nie musisz dostawać odrzucenia od kobiet, jesteś ustabilizowany, masz rano pyszne śniadanie podane do łóżka, znasz swoją kobietę, wiesz co lubi, czego nie, itd. Z drugiej strony często po czasie robi się zwyczajnie nudno.

Idziesz do pracy, wracasz, uprawiasz seks z dziewczyną, idziecie do kina po raz 56, jecie wspólnie obiad, itd. Tak naprawdę zrobiliście już wiele rzeczy i ciężko ciągle wprowadzać urozmaicenia. Życie faceta w związku z jedną kobietą, jest stokroć mniej nasycone emocjami niż faceta, który podchodzi do kobiet, randkuje i uprawia seks z nowymi dziewczynami.

Dodatkowo w związku ma miejsce powszechne pewne zjawisko, którego nie obserwuje się w luźnych relacjach. Kłótnie, gry i awantury. Niemal w każdym związku są spory, małe prowokacje i duże awantury. W mediach, wszędzie mówi się, że: „to jest normalne, kłótnie są normalne” – mnie to wkurza. Uważam, że to nie jest normalne.

Kiedy umawiam się wieloma kobietami, nie muszę się z nikim kłócić. Jestem spokojny, nie wkurzam się na nikogo, nie reaguję na zaczepki. Według mnie to jest bardziej normalne. Zycie w świętym spokoju. Jeśli jakaś kobieta zaczyna robić mi awanturę, to nie muszę się kłócić, ani reagować. Mogę zwyczajnie nie odpisać, odejść i ciągle czuć się spokojnie.

„Bartek, zaobrączkuj się”

Zdarza się, że w moim życiu ktoś radzi mi, żebym się ustabilizował, wybrał jedną kobietę i wszedł z nią w długi związek, a potem wziął ślub. Tylko jest w tych wszystkich „złotych radach” jeden mały szkopuł. W 100 % przypadków ten „ktoś” miał maks 1-3 kobiet w swoim życiu i zupełnie nie wie, jak to jest umówić się na 5 randek w tygodniu, z różnymi kobietami. Ludzie ogólnie mają taką specyfikę, że uważają, że ich wybory są tymi właściwymi, tymi najlepszymi.

Uwielbiam rozmawiać na takie tematy z facetami, którzy zaznali dużej ilości seksu oraz długich związków. Ci nigdy nie są czarno-biali. Oni rozumieją co jest fajnego w wyborze tej i tej drogi. Oni nigdy nie będą Cię zachęcali do zmiany swoich poglądów, bo sami nie wiedzą co jest fajniejsze. I to właśnie w tych osobach jest cudowne. Można z nimi podyskutować na temat zalet i wad, i wyciągnąć ciekawe wnioski.

 Ja sam nie wiem co jest fajniejsze.

Czy długi związek, czy trójkąty, seks z różnymi nowymi kobietami i ciągłe nowości…

Na tym etapie swojego życia stawiam na to drugie, bo to mnie bardziej rozwija. Dodatkowo, dzięki temu mogę podzielić się z Tobą wartościowymi radami, które są sprawdzone w życiu, a Ty możesz na nich skorzystać. Gdybym był w związku i udzielał Ci rad, byłby one tylko teorią.

Podczas rozwijania się życie podsuwa wiele pokus. Na początku jesteś nieśmiałym facetem, po kilku miesiącach/latach umawiasz się z super laską, która wygląda jak milion dolarów.

Sam w to nie wierzysz, szczypiesz się w ramię i zastanawiasz się czy to sen…

Silna wola brzegi rwie…

Myślisz, że łatwo jest wtedy powiedzieć tej kobiecie: „sorry, ale nie możemy być razem, możemy się widywać co jakiś czas, ja teraz chcę się rozwijać,”

JEST CHOLERNIE TRUDNO

Jednak zachowujesz silną wolę, kobieta chce wejść w Tobą w poważną relację, a Ty mówisz NIE. Po czasie często ona nie akceptuje takiego układu i tracisz ją.

W momencie kiedy poderwałeś taką super laskę i Ci się udało, myślisz sobie, że jesteś GURU, że jesteś „the best” i wiesz już wszystko. Jednak wychodzisz do klubu, dostajesz 10 zlewek pod rząd i porządnego kopa w Twój zad od życia i nagle pokorniejesz. Już nie jesteś taki zajebisty. Rozumiesz, że masz jeszcze wiele do poprawy.

Oczywiście zawsze jest coś za coś. Urwałeś kontakt z super laską na rzecz rozwoju siebie. Jesteś teraz jeszcze twardszy, po czasie umawiasz się z kolejna super laską, siedzisz sobie z nią na randce i już nie trzęsą Ci się ręce. Już jesteś spokojny i widzisz, że idzie znacznie łatwiej niż wcześniej. Jesteś bardziej rozwinięty, jesteś lepszy z kobietami i zasługujesz na jeszcze fajniejszą kobietę.

Całkowita obfitość kobiet w Twoim życiu

W końcu dochodzisz do momentu, w którym jesteś jak klient supermarketu. Idziesz kupić jogurt, a na półce jest 45 różnych jogurtów, o różnych smakach.

Teraz już możesz zdecydować, sam, bez żadnego nacisku, bez presji: Czy chcę wejść w związek, czy jeszcze nie i dalej się rozwijać?

Nie decydujesz dlatego, że idziesz na łatwiznę, tylko dlatego, że rozwinąłeś się tak bardzo, że dalej możesz poprawiać już tylko małe szczegóły, które nie zmienią Ciebie już zbyt mocno. Masz wtedy ogromny wybór wśród kobiet. Możesz wybrać sobie dokładnie taką kobietą jaką chcesz i ją zdobyć.

Masz ogromną skuteczność, gadkę opanowaną do perfekcji, znasz psychikę kobiet jak Albert Einstein fizykę i możesz wybrać jogurt w takim smaku jaki lubisz najbardziej 🙂 To jest właśnie cudowny efekt rezygnowania z małych przyjemności na rzecz ogromnej przyjemności, której nie poczuje 99,9 % facetów na Ziemi.


Naucz się skutecznie podrywać piękne kobiety.

KLIKNIJ I ZOBACZ


Rate this post


Każdy komentarz to dla mnie dawka motywacji, więc miło będzie, kiedy pokusisz się o komentarz. Uwielbiam merytoryczne dyskusje z moimi czytelnikami, więc jeśli masz jakieś pytanie lub po prostu podobała Ci się treść, to śmiało, daj mi znać :)

Pamiętaj, że komentujesz całkowicie anonimowo!

12 thoughts on “Zysk z inwestycji podrywania kobiet”

  1. Hah tez mam dookola siebie takich ludzi, ktorzy probują ciągle cos wmowic, ze akurat to i to jest lepsze. Tak jakby to co mówią byłą wyrocznią i wszyscy muszą postępować tak samo. Zazwyczaj są to ludzie mało inteligentni, którzy tak jak mówisz niewiele spróbowali innych rzeczy, a zachowują się tak jakby pozjadali wszystkie rozumy. Najlepiej odciąć się od takich ludzi

  2. Też zdarza mi się czasem, że pójdę do klubu i uda mi się zainteresować sobą super piękną laskę… i wtedy mam niezlego mindfucka „że jak to, przecież ja nie jestem z jej ligi, kurde to uwodzenie chyba jednak działa” ;D zajebiste uczucie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *