Video 1- Co mówić do kobiet, żeby Cię uwielbiały [PRZYKŁADY]

WERSJA TEKSTOWA- kliknij i przeczytaj

Cześć!

Ten wpis to 1 wpis z 3, które opublikuję w ciągu kolejnych dni. Zachęcam Cię gorąco do śledzenia swojej skrzynki pocztowej ponieważ przygotowałem dla moich czytelników ciekawe i wartościowe niespodzianki. części 1 opowiedziałem troszkę o sobie, a na końcu tego wpisu umieściłem pierwszą niespodziankę. Zapraszam do lektury i potem obierz swój prezent.

Moja historia, czyli jak to wszystko się zaczęło

Do pewnego momentu w swoim życiu byłem święcie przekonany, że niektórzy faceci po prostują mają dar do poznawania kobiet, a inni nie. Myślałem, że Ci pierwsi są jacyś nadzwyczajni i dlatego wszystko im wychodzi. Pamiętam swojego kolegę z roku, wokół którego zawsze były ładne kobiety, zazdrościłem mu. To było strasznie wkurzające, że może on mieć ładne laski wokół siebie, a ja nie. Co ciekawe… jego wygląd nie był super, byli o wiele przystojniejsi od niego, którzy tak jak ja, nie potrafili zainteresować sobą kobiet, wiec wiedziałem, że przyczyna jego sukcesów tkwiła gdzieś indziej. Chciałem za wszelką cenę rozwikłać tę zagadkę.

W 2011 roku zacząłem szperać w Internecie, czytać, dowiadywać się. Na początku trafiałem na strony pisane przez kobiety, gdzie roiło się od rad: „bądź sobą”, „bądź miły” i tak dalej… Myślałem sobie: „cholera… przecież jestem sobą, jestem miły”. Te rady, były nic nie warte. Byłem załamany, ale wiedziałem, że przecież musiał ktoś opisać co tak naprawdę działa na kobiety. Widziałem, że to jest niemożliwe, że tylko ja mam ten problem. Szukałem dalej i…

W końcu trafiłem na coś dobrego 

Wpadłem na książkę: „Se* sualny klucz do kobiecych emocji”  To jest bardzo stara ksiażka, która opisuje ogólnie jak działają kobiece emocje. Dzisiaj, po latach doświadczeń, wiem, że ta książka nie ma zbyt wiele wartości, ale wtedy była dla mnie jak grom z jasnego nieba. Otworzyła ona mi wrota do nowego świata. W końcu przeczytałem coś innego niż puste wskazówki od kobiet, które nie działają w praktyce.

Później zacząłem czytać i szukać jeszcze więcej materiałów. Dowiedziałem się o zagranicznych guru, którzy opisują dokładnie krok po korku cały proces poznwania kobiet. Pamiętam, że wtedy było to dla mnie trochę dziwne. Myslałem sobie: „cholera… przecież nikt nie uczy się jak zdobywać kobiety, czy ja jestem jakimś dziwakiem?”. Jednak te myśli towarzyszyły mi bardzo krótko, bo wiedziałem też, że jeśli nic nie zrobię, nic nie zmienię w swoim życiu, to będę cały czas w tym samym miejscu, bez kobiet. Byłem realistą, nie wierzyłem w to, że nagle jakaś ładna kobieta zapuka do moich drzwi i powie: „Bartek, bądź ze mną”

Marzyłem o pięknej kobiecie

Widziałem wtedy, że cześć moich kolegów ma dziewczyny, mimo, że są podobni do mnie, ale zacząłem z nimi rozmawiać i doszedłem do prostego wniosku. Oni wszyscy mieli dziewczyny, nie dlatego, że sami je poderwali i sami je wybrali. W 100 % przypadków było tak, że to kobiety wybrały ich, że przypadek zrządził, że są razem.

To nie było tak, że mój kolega szedł sobie, zobaczył dziewczynę i powiedział do siebie: „mmm, ale laska, ona będzie moja”, po czym poszedł do niej, zagadał i ją zdobył. Nieeee, tak nie było. Ich kobiety, były poznane zupełnie przypadkowo, na jakichś domówkach przy dużej ilości alkoholu, na uczelni podczas robienia wspólnie projektów itp.

Jedni moi koledzy mieli dziewczyny ładne, inni mniej atrakcyjne, nie dlatego, że chcieli mieć mniej atrkacyjne, ale dlatego, że tak się akurat trafiło. Ci co mieli całkiem ładne po prostu mieli większego farta. Równie dobrze mieliby inną dziewczynę, która jest mniej atrakcyjna, gdyby tylko wcześniej ona okazała im zainteresowanie. Zauważyłem, że wszyscy moi koledzy mają dziewczyny, które wczęsniej okazały im zaintersowanie i ich wygląd jest zupełnie losową sprawą.

Ja tak nie chciałem

Chcialem mieć dziewczynę, która będzie mi się podobała, dziewczynę, którą sam zdobędę. Taką do której podejdę i sam ją zainteresuję. Dziewczynę, która jest piękna. Chciałem poznać sekerty amerykańskich guru, którzy ciągle prezentowali się z bardzo pięknymi kobietami. Oni widzieli jak i co dokładnie mówić do kobiet, tak żeby je zdobyć. Nie patrzyli na to, czy kobieta jest zainteresowana, czy nie. Oni zdobyli umiejętności rozmowy, wykształcili sobie świetną gadkę i dzięki temu odnosili spektakularne sukcesy.

Byłem bardzo podekscytowany faktem, że mam już trochę wiedzy i zaraz będzie ustawiał się w kolejce do mnie wianiuszek kobiet, chętnych na mnie. Czułem się jakbym znalazł świętego Gralla. W końcu zacząłem robić podejścia do kobiet i…

Byłem w ciężkim szoku

Okazało się, że kobiety mnie zlewają. Żadna nie chce dać mi swojego numeru, żadna nie chce się ze mną umówić. Wracałem do domu po kilku podejściach do kobiet i czułem się jakbym dostał ciężkim przedmiotem w głowę.

Co jest, przecież mówię te fajne teksty…”– Myślałem sobie

Wszystkie teksty, które wkułem na blachę nie działały. Kobiety mnie masowo olewały. Znów straciłem nadzieję na wszystko i myślałem sobie, że coś jest ze mną nie tak. Przecież w internecie wszyscy opiusją swoje sukcesy z kobietami, podobno te techniki są takie świetne.

Kilka dni zajeło mi dojście do siebie. Wiedziałem, że coś robię źle, więc postanowiłem się nie poddawać tylko próbować dalej i działać wg zasady: „jeśli coś nie działa, to zmień to”. Zaczałem podchodzić do kobiet codziennie. Eksperymetnowałem ze wszystkim, z tonem głosu, z różnymi tekstami na początek, zacząłem trochę przerabiać gotowe rutyny żywcem wzięte od guru i nagle stał się cud.

Zacząłem dostawać pierwsze kontakty

W końcu zaczęło mi coś wychodzić i byłem z siebie zadowolony jak małe dziecko, które zrobiło pierwsze kroki. To dało mi niezłego kopa, zacząłem podchodzić do jeszcze większej ilości kobiet i wracać do domnu szczęśliwy, zawsze z jakimś numerem od kobiety.

Minał tydzień, a ja w książce kontaków miałem już kilkanaście numerów od kobiet. Postanwowiłem, że napiszę do nich smsy i umówię się na randki, po czym wejdę w dłuższą relację z tą, która najbardziej mi się spodoba. Właśnie tak zrobiłem, napisałem smsa do kazdej z nich i wiesz co się stało…

Zero odpowiedzi  

Tak, nie odpisała mi żadna z nich. Pierwsza fala radości momentalnie opadła i znowu zacząłem wątpić w to wszystko co robiłem. Byłem wkurzony i miałem już wszystkiego dosyć. Tyle pracy, tyle odrzucenia, żeby zdobyć kontakty, a to wszystko i tak na nic. To była dla mnie solidna nauczka, zrozumiałem wtedy słynne powiedzenie: „nie chwal dnia przed zachodem słońca”.

Nauczyłem się pokory, myślałem, że jestem Bogiem, że umiem coś czego nie umie żaden mój kumpel. Byłem pewien, że zdobyłem magiczny sekret na zdobywanie kobiet i, że bez problemu znajdę sobie śliczną kobietę, której będą mi wszyscy zazdrościli. W tamtym momencie, kiedy otrzymałem ten cios, znów nie mogłem się pozbierać, wszystko straciło sens. Jendak minęło kilka dni i zacząłem myśleć logicznie. Starałem się znaleźć przyczyny dlaczego te kobiety nie odpisały.

Zastnawiałem się dlaczego jest tak, że kobiety dają mi swoje numery, a potem nie odpisują. Zacząłem poznawać nowe kobiety i znów testować nowe rozwiązania, przymyślalem wszystko od początku i pozmieniałem niektóre elemnty mojego podeścia oraz teksty, które mówiłem do kobiet.

Tak naprawdę przyczyn jest kilka i jeśli podczas podejścia zawalisz choć jedną z nich, to na 90 % kobieta nie odpisze Ci na wiadomość. Kiedy już zacząłem działać według nowego planu, mając w sobie pokorę, to…

Nagle zaczęła się lawina spotkań 

W końcu posypały się randki i masa nowych znajmości. W niektórych tygodniach byłem umówiony na 5 randek! Nie piszę tego, żeby się chwalić, ale żebyś zrozumiał jaką moc mają słowa. Co ciekawe, równocześnie pisałem do kobiet na portalach randkowych i tam również moje sukcesy drastycznie wzrosły.

Po kilku tygodniach zorietnowałem się, że dopiąłem swego. Co prawda już nie interesowało mnie, żeby impnować i chwalić się kolegom. Po prostu cieszyłem się cudownymi chwilami z nowo poznanymi kobietami. Zrozumiałem też jaka siła tkwi w odpowiednio użytch tekstach i odpowiednio skonstruowanych zdaniach. Cieszyłem się jak małe dziecko kiedy przypomniałem sobie mojego kolegę, wokół którego orbitowały ciągle ładne kobiety. Teraz też to miałem. 

Poczułem luz, ulgę i chęć poszerzania wiedzy  

Od tamtego czasu byłem w 2 związkach, poznałem kilkadziesiąt kobiet, z cześcią byłem w luźnych relacjach. Moje życie całkowcie się odmieniło. Wcześniej ciągle myślałem tylko o tym, że nie mogę znaleźć sobie dziewczyny, ciągle nie dawało mi to spokoju, byłem zdesperowany, a teraz czuję kompletny luz. Wiem, że w każej chwili mogę zagadać to fajnej kobiety w klubie, w ciagu dnia, na portalu randkowym i ją po prostu zdobyć, wykorzystując sprawdzone techniki, narzędzia i teksty.

Nauczyłem się też, że wiedza w Internecie o tym, jak zainteresować ładną kobietę często jest niepełna. Wielu rzeczy nie ma w niej opisanych, tak jakby autor nie chciał wszystkiego przekazać. Dzisiaj wiem, że we wszystkim co kiedyś czytałem brakowało pewnych elementów, bez których nie mogłem uzyskać pełnego rezultatu. To tak jakbyś kupił 1000 puzli, ale na końcu okazło się, że brakuje 10. Cały efekt jest zniweczony. Własnie dlatego tyle kosztowała mnie nauka umiejętności rozmowy, właśnie dlatego, dostałem tyle zlewek – musiałem znaleźć brakujące puzzle całej układanki.

Od 2011 roku non stop poszerzam swoją wiedzę, prowadzę kursy i ciągle wymyślam nowe techniki, które są jeszcze skuteczniejsze. 

 

Nauka uwodzenia i sprawianie, żeby obca kobieta stawała się coraz bardziej zaintersowana zupełnie nowo poznanym facetem zaczęła być moją pasją. 

Jeśli dotarłeś do końca, to już piszę Ci o mojej niespodziance. Przygotowałem dla moich widzów Video, w którym zdradzam sprawdzony i bardzo skuteczny tekst na rozpoczęcie rozmowy, który moi kursanci używają na coachingach indwyidulanych. Nigdy wcześniej o nim nie mówiłem i nie zdradzałem go – był przeznaczony tylko dla moich kursantów. Dodam tylko, że ten tekst działa naprawdę świetnie i kobiety bardzo dobrze na niego reagują – często się uśmiechają i są od poczatku bardzo pozytywne. Jeśli chcesz go poznać, to mam do Ciebie tylko jedną prośbę. Chciałbym Cię prosić, żebyś w komentarzu poniżej napisał:

Co jest Twoim największym wyzwaniem w poznawaniu kobiet?

Każdemu, kto podzieli się swoimi wyzwaniami, wyślę na maila bonusowe Video z moim tekstem na rozpoczęcie rozmowy.

5 5


Każdy komentarz to dla mnie dawka motywacji, więc miło będzie, kiedy pokusisz się o komentarz. Uwielbiam merytoryczne dyskusje z moimi czytelnikami, więc jeśli masz jakieś pytanie lub po prostu podobała Ci się treść, to śmiało, daj mi znać :)

Pamiętaj, że komentujesz całkowicie anonimowo!

79 thoughts on “Video 1- Co mówić do kobiet, żeby Cię uwielbiały [PRZYKŁADY]”

  1. Moim największym wyzwaniem jest ciągłe wahanie, nigdy nie wiem jak zagadać i co powiedzieć, przez co się blokuje i odpuszczam. Chciałbym poznawać więcej kobiet, ale mam głupie wymówki, które zawsze wygrywają. Swoją drogą Bartek to chyba twój najlepszy film. Pozdrawiam i czekam na bonus 🙂

  2. Chce aby kobiety byly zawsze zainteresowane mna podczas poznawania. Jaki jest ten magiczny sposób dzięki któremu masz 100% że zainteresowania i zawsze każda ci odpisuje. Pozdrawiam i szacunek

  3. Największym prooblemem jest to że jak podchodze do dziewczyny to nagle mam pustkę w głowie I nie wiem co robić. Potrafie zagadać wymyśleć jakiś tekst na początek ale nie potrafie pociągnąć relacji dalej.

  4. Bardzo dobry materiał. Pozdrawiam serdecznie.
    Mam problem z rozwijaniem znajomości gdy już nawiążę pierwsze relacje, gdy te relacje idą do przodu to w pewnym momencie staję jakby na skrzyżowaniu i brakuje mi tego flow by iść na przód.

  5. Bardzo fajny film, u mnie jest ten problem, ze laski mi nie odpisują i nie umawiają się, czasami do nich podchodzę, nawet czasami wezmę numer telefonu, ale potem nagle cisza. Nie wiem jak zrobić, żeby po wzięciu kontaktu się umowić. Wkurza mnie to, że kontakty, które mam są bezużyteczne

  6. Moim największym wyzwaniem jest brak regularności w rozwoju z kobietami. Gdy załapię już flow i idzie całkiem przyzwoicie w podrywie za dnia, później następuje spadek motywacji i rozproszenie uwagi. Zauważyłem, że bez odpowiedniej energii nie ma co liczyć na sukcesy.
    Z kolei z grą w klubie też bywa różnie. Czasami bawię się z super kobietami do rana, a czasami zupełnie mi nie idzie, wszystko się sypie i do końca nie wiem od czego to zależy. Tzn. Domyślam się, ale to tylko domysły.

  7. Czasami mam okazję zagadać do kobiety i po pierwszym tekście który wynika z sytuacji nie wiem co powiedzieć. Nie wiem jak dalej kontynuować rozmowę, skąd brać pomysły?

  8. Moim największym wyzwaniem w poznawaniu kobiet jest nieumiejętność podtrzymania kontynuowania rozmowy.

  9. Witam!
    Moim problemem z relacjach z kobietami, jest nieśmiałość, lęk przed podejściem i zagadaniem, to absurdalne myślenie, że co ona sobie pomyśli ,że podszedłem i zagadałem

  10. Co jakiś czas uda mi się umówić na randkę, idę z kobietą na kawe i jest bardzo sztywno, ja nie wiem co mówić, a dziewczyna czuje się źle, przez co i ja czuję się źle, niemal zawsze nic z tych randek nie wychodzi, na dodatek nie wiem jak zacząć dotykać kobietę.

  11. Mam tak samo jak ty kiedyś, kobiety mi nie odpisują na wiadomości i nie umawiają się ze mną.

  12. Widzę bardzo ładną kobietę, po prostu piękna, mam zamiar już do niej zagadać, serce mi łomocze, po czym w głwie pojawia mi się wątpliwość, czy jestem dla niej wystarczająco atrakcyjny w sensie charakteru. Pojawia mi się to w głowie, bo parę razy zrobiłem błędy w swoim życiu, przez które sobie popsułem pewne sprawy i skomplikowałem życie.

  13. Największą przeszkodą w poznawaniu nowych kobiet jest moja nieśmiałość 🙁 Przez nią stresuję się przed zagadaniem i z tego powodu moja rozmowa przynosi słabe efekty.

  14. Ja zauważyłem w etapie przed i podczas rozmowy z kobietą – mam problem z mimika twarzy…”seksualnym spojrzeniem pełnym pożądania”, które mówi kobieta o tutaj jest facet

  15. Moim największym wyzwaniem jest zainteresowanie sobą bardzo atrakcyjnej kobiety, ponieważ z tymi mniej atrakcyjnymi, czy też średnimi nie mam większych problemów

  16. Widzę, że wiele osób, ma podobne wyzwania do moich. Ja również mam problem z gadką, często się zacinam i lipa…

  17. Moim największym wyzwaniem jest podtrzymanie rozmowy, po pierwszym tekście wszystko zaczyna umierać i sie sypać.

  18. Moim wyzwaniem teraz jest opanowanie spokojnej mowy ciala, jestem nerwowoy i dziwnie wygladam przy podejsciu.

  19. Ja mam tak, że jak podchodzę do kobiety, to gubię język i zupełnie nie wiem co mówić. Po chwili ona odchodzi i wszystko stracone.

  20. Moim największym problemem jest , strach przed podejściem do kobiety chwilę się zastanawiam i na końcu i tak odpuszczam , a jak już podejdę to mi się robi pustka w głowie.

  21. Jestem Twoim fanem, przeszedłeś trudną drogę i gratuluję Ci, ja mam problem z tym, że kiedy siedzę z kobietą na randce, to jest sztywno i czasami, ani ja ani ona nie wie co powiedziec.

  22. Widzę często na ulicy, czy w klubie jak tańczę że dziewczyny zwracają na mnie uwagę, uśmiechają się… ale co mnie blokuje przed podejściem i zagadaniem… nie wiem do tej pory….

  23. Moim wyzwaniem jest poderwanie ,,prostytutki” aby nie być już jej stałym klientem I nie płacić jej za sex, aby umówiła się ze mną na randkę.

  24. U mnie to z kolei wygląda tak,ze kobiety dają mi swój numer ,ale potem nie chcą sie ze mną spotkac,dlatego nie wiem ,co robię nie tak

  25. Hey Bartek fajne wideo 😉 Ja całe życie walczę z nieśmiałością do dziewczyn. Ale teraz nie boję się do nich podchodzić na luzie, zagadywać. Na razie największym problem jest dla mnie brak tematu, wspólnego motywu. 🙂 Pozdrawiam

  26. U mnie problemem jest, że czasem mam spinę przed podejściem. Gdy działam spontanicznie jest o.k. ale czasem gubię luz i wtedy jest problem.

  27. Dla mnie największym problemem jest zaczepienie dziewczyny i rozpoczęcie rozmowy.
    Gdy jestem ze znajomymi i mam kontekst, w którym potrafię się poruszać, nie mam większych problemów z rozmawianiem z kobietami, niezależnie od ich poziomu atrakcyjności. Potrafię sobie pożartować, czasem podroczyć się i wrzucić jakieś podteksty. Ale jeśli mam podejść do nieznajomej laski, bez jakiegokolwiek szerszego kontekstu, to jestem kompletnie zagubiony i nie wiem co do niej powiedzieć – całkowita pustka w głowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *