Mój kursant i smsy, które zdobyły mu dziewczynę

 

Podczas ostatniego coachingu mój kursant wziął numer od dziewczyny i bardzo się cieszył. Po powrocie do domu napisał do mnie: „Bartek, co jej napisać?”.

Po wymianie kilku wiadomości, podrzuciłem mu wiadomość, która była propozycją umówienia się na randkę. Kiedy weźmiesz numer od dziewczyny, bardzo ważny jest etap smsowania. Bardzo wielu facetów właśnie na tym etapie traci masę kobiet.

Wracając do mojego kursanta…

Dziewczyna zgodziła się na spotkanie, ale zaproponowała inny termin niż MY podaliśmy w wiadomości. Zawsze z kursantem robię tak, że kiedy dziewczyna pisze smsa, to on wysyła mi jej wiadomości i daje swoją propozycję kolejnego smsa. Ja czytam jego propozycje, jeśli są tam błędy omawiam je, a potem tworzę poprawną wiadomość, którą mój kursant wysyła do dziewczyny.

Dziewczyna napisała, że ten termin jej nie pasuje i podała inny, a mój kursant napisał do mnie wiadomość, która brzmiała tak: „Bartek, napisać jej, że jednak spotkamy się w moim terminie, żeby było po mojemu, czy zgodzić się na jej termin?”.

Oczywiście, w żadnym wypadku to pytanie nie jest głupie i bardzo cieszę się, że je zadał. W ogóle w podrywie nie ma głupich pytań. Wkurza mnie jak kursant nie pyta się i pisze z dziewczyną sam, po czym psuje całą sytuację i traci kobietę.

Chcę w tym artykule wyjaśnić dlaczego tok myślenia, którym szedł mój kursant jest błędny.

W 90 % przypadków numery wzięte od kobiet będą wzięte pod krótkiej rozmowie.

Nie zawsze uda się wyciągnąć dziewczynę na randkę i spędzić z nią więcej czasu. Najczęściej jest tak, że ona daje swój numer tel i jeśli zrobiłeś dobre podejście, to ona jest  tylko LEKKO zainteresowana. Tak lekko, że odpisze Ci na wiadomość w domu, ale mały błąd w smsach powoduje, że ona olewa całkowicie znajomość czyli przestaje odpisywać. Może miałeś tak, że wziąłeś numer telefonu od dziewczyny i ona Ci przestała odpisywać.

Tak jest w ogromnej większości przypadków i dlatego:

Po pierwsze: nie możesz robić błędów podczas pisania pierwszych smsów.

Po drugie: musisz starać się jak najszybciej umówić się z nią na randkę, żeby ona przekonała się, że jesteś mega fajnym facetem.

Omawiając punkt pierwszy. Kiedy idę z kobietą na randkę i ona jest mną bardzo, bardzo zainteresowana, bo prowadziłem przez 20 minut ciekawą rozmowę, to nawet jeśli napiszę jakiegoś głupiego smsa, który jest błędem, to nic się nie stanie. Kobieta po prostu zignoruje ten błąd, bo wie, że jestem fajnym gościem – pokazałem to na szybkiej randce.

Pierwsze smsy z kobietą, która nie jest Tb bardzo zainteresowana jest jak chodzenie po polu minowym. Najlepiej pisać bardzo ostrożnie, bo jeden głupi sms potrafi popsuć wszystko. Według mnie ten etap smsowania jest bardzo trudny i wymaga ogromnego wyczucia. Podam Ci przykład smsa, który wysłał mi kursant do sprawdzenia.

Dziewczyna idzie sobie ulicą i słucha muzyki na słuchawkach. Mój kursant do niej podchodzi, chwilę rozmawia i bierze numer. Chwile z nią piszemy zahaczając o muzykę, którą ona słuchała:

Jej wiadomość: „W sumie nie pamiętam już czego słuchałam, ale Bruno Mars to raczej nie był. Słucham może bardziej niszowej muzyki”.

Propozycja mojego kursanta: „Tak patrząc na Ciebie to pewnie heavy metal. Długie włosy a i ten zabójczo seksi uśmiech na Twojej twarzy. Teraz pewnie już odgadłem Twoją ukrytą tajemnice…”

Jest to bardzo kiepska wiadomość, ponieważ jest zbyt ryzykowna i niedopasowana do sytuacji.

Moja odpowiedź do mojego kursanta z analizą tej wiadomości:

„Tak patrząc na Ciebie to pewnie heavy metal.”– heavy metal kojarzy się z niszową muzyką i brudem, jeśli ona tego nie słucha to poczuje się urażona

„Długie włosy a i ten zabójczo seksi uśmiech na Twojej twarzy.”– komplementy za szybko, nie wiadomo czy ona jest Tb zainteresowana

„Teraz pewnie już odgadłem Twoją ukrytą tajemnice…”– średnio to brzmi, jakbyś się chwalił, albo szczycił, ale nie jest tak zły, może by przeszedł.

Nie możesz komplementować i pisać takich tekstów tak szybko. Trzeba też uważać z takimi tekstami, które mogą dziewczynę urazić.

Moja poprawiona wiadomość, która została wysłana:

„Ooo, to bardzo ciekawe… intuicja mówi mi, że jesteś osobą, która nie podąża za tłumem, tylko myśli samodzielnie i wybiera sama to co jest fajne dla Ciebie, a nie dla innych. Mam wrażenie, że dzisiaj ludzie zbytnio podążają za modą… Jesteś Poznanianką, czy tylko tu mieszkasz?”

W tej wiadomości jest kilka smaczków, jeśli masz sprawne oko, to zauważysz je. Ta wiadomość sprawiła, że dziewczyna sama zaczęła zadawać pytania i odpisywać żywo na kolejne wiadomości. Zauważ jak drobne szczegóły mają wpływa na to czy dojdzie do randki.

Omawiając punkt drugi. Długie pisanie smsów do niczego nie prowadzi. Sztuką jest szybko podbić zainteresowanie w kilku, kilkunastu wiadomościach i wtedy umówić się na randkę. Niektórzy popełniają ten błąd, że chcą prowadzić długie smsowe rozmowy- to zły pomysł. Popisz chwilę i spróbuj się umówić. Jeśli się nie uda, pisz dalej i za kilkanaście wiadomości, znów spróbuj. Im mniej jesteś zaawansowany tym mniej smsów powinieneś pisać, bo jest większa szansa, że coś popsujesz.

Mój kursant, zamiast zgodzić się jej termin bez żadnego wahania, chciał jeszcze kombinować i „stawiać na swoim”. Gdyby to zrobił, to wprowadziłby niepotrzebne komplikacje i kolejne kłody sobie pod nogi. Lepiej iść po linii najmniejszego oporu, umówić się z nią szybko i na randce rozpalić seksualnie. Kiedy dziewczyna chce się umówić, nie komplikuj, tylko się spotkaj!

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Ciebie pomocny. Napisz w komentarzu czy Ci się podobał.

 


Naucz się skutecznie podrywać piękne kobiety.

KLIKNIJ I ZOBACZ


 

Rate this post

Jak poderwać dziewczynę?

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
lovelove Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lovelove
Gość
lovelove

Czasem jest tak, ze rzeczywiscie za duzo sie kombinuje przy pisaniu zamiast isc po najmniejszej linii oporu, ale czasem to po prostu laski są zjebane. Cytuję kawałek mojej smsowej konwersacji po podejściu w dzień i rozmowie trwającej kilka minut:

Ja:
To chyba tylko ja zawsze jestem takim żarłokiem jak wracam do domu 😛 hmm.. jak weekend bardzo udany, to obstawiam stówkę ze siałaś marchew na ogródku i zastawiałas pułapki na kreta… ;))
Ona:
Haha:) Nic nie sadziłam. Miałam imprezę rodzinną:)
Ja:
Ups, to chyba przegrałem stówę 😛
Ona:
🙂
Ja:
Ale jak nic się nie dopominasz to ja zapominam:)
A tak swoją drogą to co powiesz na małe piwko jutro gdzieś na starym rynku? Wydajesz się pozytywną osobą i chętnie bym z Tobą porozmawiał pół godzinki… pod warunkiem, że mnie nie okradniesz ze stówki ;))
Ona:
Nie okradam ludzi.